środa, 29 stycznia 2014

Sekretniki - serca na Walentynki

Do poprzedniej oferty serc - 
dodałam jeszcze nowości - sekretniki. 
Piękne pękate serduszka, 
z grawerem lub bez oraz jeden owalny sekretnik











Oprócz tego kilka ciekawych modeli:




Do nabycia w sklepie

uOli.pl
www.uoli.pl

wtorek, 28 stycznia 2014

Baba se wymyśliła, czyli układanie kostki brukowej...

Ano se wymyśliła! 
No bo po co jak wszyscy cywilizowani ludzie 
położyć beton na podjeździe? 
Bo ma być oryginalnie, inaczej i zgodnie z naturą?! 
A że się ślizga na mrozie? A że od północy i mech rośnie? 
Trudno.....


Pojechaliśmy do zaprzyjaźnionej żwirowni szukając kamieni na podjazd i chodnik. Mieliśmy szczęście - kamienie z rozbiórki starej drogi - nieregularne, czworokątne, (albo i więcejkątne) kolorowe....


No i się zaczęło. Najpierw wykopanie na ok. pół metra dołu, do którego wrzuciliśmy wszystkie "resztki" cementu, betonu, wapna, klejów, które pozostały po budowie, a niekoniecznie, z racji terminu ważności nadawały się do dalszego przechowywania, 
no i gruz. 


Na to przyszedł piasek i piasek z cementem, 
wymieszany pieczołowicie przez Witka w betoniarce


Najfajniejsze było układanie i dobieranie kamieni.
Ważne było, by układane kamienie były dokładnie wypoziomowane 
i wbite w podsypkę


Podczas budowy znaleźliśmy w ogrodzie granitowe krawężniki,
zasypane warstwą torfu, ziemi i liści,
które teraz znalazły zastosowanie.


Oczywiście do koncepcji pasowało mi, by były ułożone po łuku,
Wituś pomarudził, pomarudził i położył je tak, jak wymyśliłam
Potem był cały dumny z siebie, że mu się udało!


Na koniec zostało sprawdzenie wytrzymałości...
Podjazd funkcjonuje już 3 lata i nic z nim się nie dzieje




A test był w zeszłym roku we wrześniu, 
jak nam przywieźli ziemię do wyrównania ogrodu
Podjazd przeżył...


Oczywiście to małe białe stworzenie jest najwierniejszym towarzyszem wszelkich działań - od spacerów po budowę...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ciepło domowego ogniska - kominek

Kominek kojarzy 
z ciepłem... 
zimą.... 
śniegiem za oknem... 


Marzyłam o tym zawsze, by usiąść przed kominkiem,
patrzeć w ogień i cieszyć się ciepłem bijącym od ognia, 
kiedy dookoła mróz i śnieg. 


Większego kominka wstawić się nie dało... 
Jak szukaliśmy kominka - wpadł mi w oko i zachwycił taki z podnoszoną szybą, duży, który idealnie wpasowywał się pomiędzy okna tarasowe. 


Powiedziałam - ten, albo żaden - 
a Wituś tak długo kombinował,
aż wykombinował - no i mam!


Pracy z obudową kominka było sporo
nie chciałam tradycyjnego wyglądu,
miał być nowoczesny, prosty w stylu





Pies od samego początku 
upodobał sobie miejsce przy kominku


Podnoszona szyba w kominku
ma jeszcze tę zaletę,
że zimą można upiec mięso na grillu....


Ciepła domowego ogniska życzę Wam....