sobota, 2 grudnia 2017

Urok starej porcelany...

Z napisaniem tego posta nosiłam się od jakiegoś czasu...
Zawsze lubiłam porcelanę, ale nie miałam o niej bladego pojęcia.
Owszem, znałam polskie marki, wiedziałam, że porcelana to białe złoto, że Saksonia, ... 
że August II Mocny, 
że... 
O moim zainteresowaniu porcelaną zadecydował przypadek, Nutka Nostalgii i sympatyczny Pan Dariusz.... Jakieś tam poczucie piękna miałam, wiadomości praktycznie nic. W sumie nadal mało wiem, natomiast wiem, jak sprawdzić, co to za cudo...
W końcu moja gablotka ma fajny wystrój... a ja oglądam się już za nową, bo skarby już mi się w niej nie mieszczą...
Rozmawiałam z kilkoma osobami, które zbierają porcelanę - na początku jest fascynacja wszystkim co ładne i kolorowe - potem człowiek zaczyna wybierać... 
Chyba jestem na etapie - zaczynam wybierać... 


Nie kupuję wszystkiego co mi się podoba... musiałam ograniczyć moje zbieractwo trzema zasadami: porcelana musi mi się podobać, musi być przynajmniej przedwojenna i ... kupiona okazyjnie. 
Najpierw kupowałam całe serwisy (porcelana niebieska transferowa) czy cudny serwis ecru z lat 1925-1945  "JAEGER i CO. (oba na dolnej półce witryny)
Mam dobrego przewodnika po porcelanie, konsultanta w razie wątpliwości i poznałam wielu wspaniałych ludzi.
Dziś chciałabym Wam pokazać moją porcelanę. Taką jubileuszową, srebrną.


 Nie są to jakieś cuda muzealne, ale zafascynowała mnie porcelana z napisami - ten cudny gotyk, porcelana z przetartymi złoceniami czy srebrzeniami, z cudną formą
Na początek ostatni nabytek:
Rehau z Porzellanfabrik Zeh, Scherzer & Co. Sygnowana znakiem stosowanym od 1880 do 1882 roku. Model Richmond. "Unser tägliches Brot gib uns heute"


Filiżanki nabyte od Pani Ani - niestety bez sygnatury:





Mlecznik bez sygnatury (mój pierwszy w srebrze z napisem)


Patera wytwórni Giesche z Katowice-Bogucice. Sygnatura z lat 1929-39


Mlecznik tym razem sygnowany - KOENIGSZELT, oczywiście przedwojenny:



Mam nadzieję, że miło spędziliście czas
i zapraszam ponownie

3 komentarze:

  1. Oh piękną masz kolekcję, ja zbieram filiżanki Polskiej produkcji, ręcznie malowane. A najwięcej takich filiżanek można nabyć na targach staroci w Niemczech, Holandii czy Belgi można kupić to dosłownie za 0,50 centów. Parę sztuk zakupiłam sobie na pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna porcelana :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za cenne uwagi i odwiedziny, zapraszam ponownie