poniedziałek, 30 grudnia 2013

Prawda....

ZNALEZIONE W SIECI: 



"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa ani zagłówków, ani poduszek powietrznych! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi. Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w nauce i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektyczny. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie ze sterylnych butelek PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstation, Nintendo 64, X-Boxa, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w internecie... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy! Nieprawdopodobne! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! Nikt nie był winien, tylko my sami. Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji? Przypomnij sobie, jak było. Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...przecież byliśmy szczęśliwi! Czyż nie? Miłego dnia." 
(źródło: dzieci.pl)

piątek, 20 grudnia 2013

czwartek, 19 grudnia 2013

Kobieta

Kiedy ma 5 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę. 

Kiedy ma 10 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka. 

Kiedy ma 15 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka: "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!" 

Kiedy ma 20 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo wszystko wychodzi z domu. 

Kiedy ma 30 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu. 

Kiedy ma 40 lat: 

Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi, że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu. 

Kiedy ma 50 lat: 

Ogląda się w lustrze i mówi: "Jestem sobą" i idzie wszędzie. 

Kiedy ma 60 lat: 

Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat. 

Kiedy ma 70 lat: 

Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem. 

Kiedy ma 80 lat: 

Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata. :-)))) 

Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz...

znalezione w necie i bardzo mi się spodobało....

wtorek, 17 grudnia 2013

Srebro złocone rodowane galwanizowane

Dawno gotowa biżuteria nie wzbudziła mojego zachwytu, zarówno, jeśli chodzi o jakość jak i wzornictwo. Zachwyciły mnie nowe trendy w modzie - delikatne ażury, drobne cyrkonie, złocenia i rodowanie, połączenie starego stylu z nowoczesnością.
Biżuteria dostępna w wersji złoconej lub rodowanej














do nabycia w sklepie

na stronie http://www.uoli.pl/

sobota, 14 grudnia 2013

piątek, 13 grudnia 2013

Komplet czarny diament


Dziwnie brzmiąca nazwa, która nie ma nic wspólnego z kolorem
Na żywo jest to kolor brązowy
"mrożony" matowy ze złotym środkiem
Efekt - cudny
To jeden z moich ulubionych kolorów
Tym razem komplet naszyjnik z bransoletką
TOHO Round 6o-999F Frosted Gold-Lined Black Diamond





do nabycia w sklepie

na stronie http://www.uoli.pl/