wtorek, 16 maja 2017

Dywan ze sznurka nowosolskiego

Tym razem robiłam ze sznurka nowosolskiego
Jest bawełnianopodobny, bez rdzenia w środku,
przez co bardzo miękki i pięknie się układa.
Jest ciężki, więc nie przesuwa się po podłodze.


Mimo podobnej ilości rzędów jak ten,
wyszedł dużo mniejszy.
Zużyłam niecałe 3 "motki" sznurka 5 mm, 
czyli ok. 800 m.
Tu uwaga - moje motki miały ok. 1,1 kg...
sklep sprzedaje sznurek na kilogramy 
podając orientacyjną długość. 
Ma to swoją zaletę - sznurek w motku jest długi 
i nie trzeba go wiązać, czego serdecznie nie znoszę...


Końcówki wiązań wszyłam do wzoru,
dzięki czemu prawie ich nie widać.
Szydełko 6,5 mm - 
myślę, że grubsze 7 - 8 mm byłoby lepsze, 
ale niestety takowego nie posiadam,
a 10 było za grube...


Można go prać w temperaturze 60 stopni 
i ponoć nic się nie dzieje.
Piszę ponoć, ponieważ jeszcze tego nie sprawdzałam.
Taką informację usłyszałam od producenta,
ale też czytałam o tym na blogach.


Wzór z youtube - po rosyjsku,
taki trochę oklepany,
ale bardzo efektowny.
Rosyjski mi nie przeszkadzał,
jestem pokoleniem,
które uczyło się w szkole "języka przyjaciół",
a Pani bardzo wyraźnie pokazuje, co trzeba zrobić.


Tym razem prawie wiernie odwzorowałam dywan,
bez kombinacji i osobistych wycieczek...
Trochę inaczej zrobiłam początek ("magiczny krąg").


Zakochałam się w tych dywanach,
szkoda, że materiał jest tak drogi....


Można jeszcze spróbować pociąć męskie koszulki....