czwartek, 17 września 2015

ORP "Orzeł"

Mam słynnego Członka Rodziny, może raczej miałam... Tak naprawdę nie zdążył niczego w życiu dokonać urodził się 7 listopada 1914 r.-zaginął 23 maja 1940 roku na Morzu Północnym. Po kilkudziesięciu latach, 23 czerwca urodziłam się ja... Jestem ostatnim członkiem rodziny noszącym to nazwisko. I niestety więcej nie będzie....
Dziadek miał trzech braci i dwie siostry. Dziadek jako jedyny z przedstawicieli płci męskiej miał potomstwo - Syna i Córkę.
Jego zycie to typowa historia ludzi z Pomorza, czy ziem, które Niemcy uważali w tamtym czasie za swoje. Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Tczewa ok. roku 1941 Dziadek 
 z Rodziną zostali wpisani na III volkslistę - jak zresztą większość mieszkańców. Nie obyło się bez powołania do wojska - Dziadek zostawił Żonę z dwójką małych dzieci i został wysłany na front zachodni. Miał szczęście. Ci z frontu wschodniego w większości nie wrócili... Dziadek, jako że miał pożyteczny wg Niemców fach, został wojskowym szewcem. Kiedyś do wardztatu wpadł granat. Dziadek miał na sobie skórzany fartuch, który ocalił mu twarz, bo zdążył się nim zasłonić. Czytałam list, który Niemcy wysłali do Babci informując o wypadku i gratulując odwagi...Po leczeniu szpitalnym wrócił na front.
Dziadek uciekał dwa razy, kiedy służył we Francji. Raz w górach i wtedy go złapano. Warsztat miał na wóżku ciągniętym przez osiołka i jechał na tyłach armii. Jak go złapano - powiedział, że pomylił drogę - tyle w tych górach dróg... Na szczęście uwierzyli. Drugi raz mu się udało uciec do partyzantów.
 Po wojnie wrócił do Żony i dzieci.


Pokolenie... czasów odzyskania niepodległości przez Polskę po wielu latavch niewoli, dwudziestolecia międzywojennego i kolejnej wojny... Tragiczne losy Narodu. Brat walczył przeciwko bratu. Brat Dziadka Alfons walczył w polskiej partyzantce, a najmłodszy Alojzy - służył w marynarce.
ORP Orzeł - duma Marynarki Polskiej - okręt podwodny zbudowany przez Holendrów ze składek społeczeństwa polskiego..


Alojzy został powołany do wojska, wg Taty najpierw pływał na innym okręcie, potem na ORP Orzeł.
Nie będę przytaczać historii Orła - jest znana chyba wszystkim.
Starszy marynarz... jak mało o Nim wiem. Wyczytałam, ze był poborowym, na okręcie pełnił rolę stołowego
Nawet nie wiem, czy miał dziewczynę..
Jaki był?


Zdjęcie przestawia młodego uśmiechniętego chłopca
Bardzo przypomina Dziadka, też taki drobny, urodziwy...
Oddał życie za wolność Ojczyzny... Tylko czy to dla kogoś z młodego pokolenia coś jeszcze znaczą tak wielkie słowa? Historia pisana krwią? 
Pewnego dnia na mailu mam pytanie - poszukują rodzin załogi Orła. Potem przemiła rozmowa i zaproszenie na odsłonięcie pomnika w Gdyni. 
Dla mnie pretekst do przeszukania internetu, doczytania informacji, zawiadomienia Rodziny...
A wiecie co było najsmutniejsze? Pod informacją o odsłonięciu pomnika były komentarze... część z nich bardzo mnie zasmuciła. Ludzie potrafią zdeptać wszystko - a przecież ktoś kiedyś wierzył w ideały, oddał za nie życie i zakończył Ród...

3 komentarze:

  1. Olu niestety zdarzają sie tacy co to innych mają za nic, a historie uważają za bajki.
    Przydała by im sie lekcja prawdziwego życia- za mało po d..pie dostali, trzeba by ich wysłać tam gdzie inni walczą i umierają z głodu, może by coś zrozumieli?:(
    Mój Dziadek zginął w Oświęcimiu, o czym rodzina dowiedziała sie dopiero 40 lat po wojnie, Babcia nie szukała, dopiero Mama przez Czerwony Krzyż sie dowiedziała.
    Był w partyzantce, zostawił żonę za dwójką maluchów.
    Dziadek męża zginął na Uralu, rodzina nawet nie mogła go pochować.
    Obie Babcie nigdy nie wyszły ponownie za mąż i nigdy nie mogły się pogodzić z losem, wciąż czekały:(
    buziaki przesyłam i miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa historia i smutna. Przykre jest to że, nikt nie pamięta o tych którzy walczyli o wolność.
    Również znam wiele wspomnień od mojej babci, do dziś ma przed oczami wojnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma jakąś smutną historię w swojej rodzinie, napisaną przez II wojnę światową. Mój ojciec za walkę z komunistycznym okupantem (w oddziale Kurbanowa, w Puszczy Nalibockiej - razem ze swoim bratem Antonim ps "Żuczek", który zginął w walkach), został skazany Przez "Sąd Radziecki" na 8 lat "zakładu poprawczego" na Syberii (w rzeczywistości obóz śmierci). Przesiedział tam 10 lat (dwa lata bez wyroku, bo ówczesna władza decydowała o Twoim życiu, bądź śmierci). Własną krwią (razem z bratem) torował drogę do wolności w wolnej Polsce, ale dzisiaj niewielu to rozumie. Jak zapytasz, co to patriotyzm, to patrzą na Ciebie jak na UFO. Patriotyzm wynosi się z rodziny, z ducha w jakim dzieci zostały wychowane przez rodziców, z umiłowania swojego kraju. A dzisiaj te wartości się rozmydliły, a winna jest tylko i wyłącznie nasza "władza", która .......ech długo by mówić. Brrrrr.......

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za cenne uwagi i odwiedziny, zapraszam ponownie